Header Ads

PwD

PwD

SIAŁA BABA mak...

donice

"Siała, oj siała... nie tylko mak, ale całą masę innych nasionek:) W celu wysiania zakupiła Baba swoje ulubione, gliniane donice, wyciągnęła wszystkie nasionka jakie miała i...złapała się za głowę. Zawołała swojego Chłopa, żeby pochwalić się zdobyczami wszelkiej maści, ale entuzjazm Chłopa dorównuje Babinemu tylko wówczas, kiedy rozmawia w męskim gronie o samochodach na przykład:) Zapytał Chłop tylko, GDZIE Baba ma  zamiar to wysiać - w ogrodzie rzecz jasna, odparła Baba...:) I zabrała się do rzeczy."
nasiona
A tak na poważnie - wysiewy czas zacząć.

Jakie nasiona wysiewamy jako pierwsze? 

Zioła wszelakie i rośliny o długim okresie wegetacji (lobelia, petunia, lwia paszcza, żeniszek, ostróżka) oraz warzywa pod szkło - zwykle to papryka i pomidory. Pod koniec lutego można wysiać sałatę na rozsadę.

W czym najlepiej wysiewać nasiona?

Siejemy w skrzynkach lub donicach, koniecznie z odpływem wody (dziurki w spodach donic). Pamiętać należy o tym, aby ziemia była ciągle wilgotna (zraszamy). Moje parapety straciły chwilowo dekoracyjność:) stały się za to wielce praktyczne. Donic mam niewiele, bo zajmują dużo miejsca - tu posadziłam kiełkujące już cebule zgodnie z ideą GIY (GROW IT YOURSELF) - po nitce od Al trafiłam do kłębka, na blog pretty pleasure i wpadłam w szarości:) W zieleń również...
cebula
W donice (prócz cebul) poszły zioła: bazylia, cząber i estragon. Część z nich wiosna wysadzę do ogrodu ziołowego, wysiałam więc w małych kuwetkach (sprzedawane jako wkład do szuflady w LM) - takie marketowe "przydasię":).  Nasiona papryki i pomidorów (odmian że ho ho...nie wiem, czy będę miała na nie wystarczająco miejsca, ale pomidory "idą" u nas jak świeże bułeczki:)) w 10-cio pakach. Założenie jest takie, że wybiorę najsilniejszą siewkę, praktyka (juz znana...) taka, że "uratuję" każdą roślinkę:)
siewy
Rozpoczęłam również pierwszą część eksperymentu z Na Ogrodowej - wysiałam fasolnik:) Jako warzywo ciepłolubne fasolnik powinien być siany po 15 maja (podobnie jak nasza fasola czy ogórki). Ten wyrośnie wcześniej w donicy, w maju sadzonka pójdzie do gruntu - zobaczymy jakie i kiedy będą z tego plony:)
O fasolniku poczytałam trochę i jestem coraz bardziej ciekawa tej rośliny. Nie ukrywam, że moje zainteresowania orbituja również wokół kuchni i praktycznego wykorzystania strąków fasolnika:), a te jak się okazuje są nie byle jakie...
Strąki mają 30-60 (!) cm długości, są słodkie i delikatne i - co ważne - pozbawione włókien. Tak więc 3 strąki i dla mnie obiad gotowy:) Oczywiście do tego tarta bułka na masełku (dietetycy milczą:))....Zbiera się je niedojrzałe (są wówczas najlepsze), przyrządza szybko, żeby się nie rozpadły podczas gotowania. Kuchnia wschodnia praktykuje oczywiście nieśmiertelny wok i smażenie na oleju, ale myślę, że kulinarnych wariacji z fasolnikiem w roli głównej jest zdecydowanie więcej:)
O tym, że warzywo zdrowe i pożywne przekonywać nie muszę: ma do 10 % białka, potas, wapń, wachlarz witamin B, do tego witaminka C z błonnikiem - i mamy fasolę fit:)
 A dla dekoratorów wszelkiej maści - fasolnikowy wianek:)
Fot. SHUTTERSTOCK
Żeby nie było, że na zdrowie czekamy do letnich zbiorów - wysiałam też nasiona na kiełki. Na te, podane z bułeczką, chrupiącą bagietką lub razowcem z masłem, posypane gruboziarnista solą, może z pomidorkiem... cieknie mi już ślinka. Ale trzeba czekać...póki co napęczniały trzykrotnie, jak nic. Nie mam niestety kiełkownicy, więc w ruch poszły wspomniane już kuwetki:) Jak to rzeczy potrafią zmieniać przeznaczenie:)
kiełki
kiełki
Dziś pojawiły się pierwsze kiełki:) Za cztery - pięć dni będziemy ucztować.
***********
Sypnęło śniegiem. Sypie już tak trzeci dzień...prace w terenie wstrzymane, co nie wróży najlepiej, bo robota musi iść do przodu... Trzeba będzie nadrobić w niedzielę i w przyszły tydzień - na piątym biegu chyba:) Ale to już ostatnia prosta, z końcem lutego wezmę głęboki oddech:) Pogoda też będzie sprzyjać lepszym i weselszym myślom. Bo choć słońce świeci (i topi zwłaszcza to, co na dachach), to jednak jest ZIMNO:)


Bukszpan w kącikach nieśmiało tuli pączki kwiatowe...jak rozkwitną, przywabią roje pszczół...
Na zimę zdaje się nie zwracać uwagi Orion - z miną Samuraja udaje obojętność....
Orion

Pan Kracy zaś bacznie obserwuje okolicę.....
 A oto miejsce, które tak przykuło jego uwagę....
....ptasia stołówka...Ten koci bandyta dostaje szału na widok wszystkiego, co się rusza, skacze, fruwa...Poluje na żaby, myszy, ptaki, motyle, chrząszcze, pasikoniki, osy i pszczoły (tu zapewne do czasu...) - jest niezmordowany. W oczach ma ogień - dosłownie:)
Pan Kracy
No ale - czyż nie jest piękny:)...
********
Na zimowa rozgrzewke proponowałam już grzańca - TU znajdziecie przepis.
Tym razem moja Połówka wybrała coś innego:
Domowy Sheridan
Składniki:
-likier kawowy
(ja kupuję Moka - jest najbardziej wyrazisty, ale można zrobić samemu; zaparzyć kawę rozpuszczalną lub z ekspresu, po ostygnięciu połączyć ze spirytusem, whisky, wódką - wedle uznania:))
- mleko skondensowane

Nie rozwarstwia się może tak jak "prawdziwy", jednak smakuje równie wybornie:)
*******
 
Tradycyjnie muszę przysiedzieć:)
W sobotę jadę na Gardenię, będzie fotorelacja - oczekujcie zielonego zawrotu głowy:)
Do miłego:)))

16 komentarzy:

  1. Orion z miną Samuraja bije na głowę nawet moje ulubione kiełki:)))
    Masz kobieto zapał, nie ma co...ale znam to, oj znam. W zeszłym roku o tej porze siałam lawendę z 60 sztuk wysadziłam do gruntu z 15!!!Reszta poddała się naturalnej selekcji, ciekawa tylko jestem czy zimę przetrwały.
    Ściskam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młode warto okryć - ja trzy lata temu straciłam przez mrozy połowę...za to te, które przetrwały wyrosły w dorodne krzewy i są niezniszczalne:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Okryłam gałązkami świerku syberyjskiego, może ochroni...

      Usuń
  2. OMG!!! U mnie wszystko zasypane śniegiem!!!! Nasiona pożarły mi myszy!!!! Zimno jak cholera!!!! Gdzie ta wiosna, ludzie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też szukam...w końcu sama ją sobie wyhoduję:)

      Usuń
    2. SUPER! To ja się zapisuję na sadzonkę;)))))

      Usuń
  3. ależ nasion zasiałaś,ja zaledwie 5 opakowań ziół do ziemi wrzucić muszę i zwlekam tydzień cały
    życzę oby zbiory były poważne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo tego wyszło. Mam nadzieję, że z kwiatów które wzejdą wyjdą mi przepiękne rabaty:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Jak zwykle ciekawy i sympatyczny wpisik. Twój ogrom nasion mnie przeraził, ale trzymam kciuki za udany wysiew i dorodne plony. Jednak najbardziej spodobał mi się Orion (siła spokoju) i .... "kawówka" :-) A z Gardenii proszę przywieźć i rozsiać wszędzie piękną wiosnę!!! Pozdrawiam. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę z tymi nasionami...przesadziłam, że tak powiem:) Orion jest boski, fakt. Dziś miał mały zabieg przy podaniu "głupiego Jasia", więc dochodzi do siebie. Fotek mu "po pijaku" nie robiłam, nie wybaczyłby mi tego:)

      Usuń
    2. A co się stało psiakowi? Magda

      Usuń
    3. Miał czyszczone zęby i uszy:) Trzeba było dac "jasia", bo kłapał paszczą.

      Usuń
  5. Witam Cię Wesoła Pani z serca ogrodu.Zabłądziłam na Twój blog i dobrze, bo humor, optymizm i nawet zauważyłam w przelocie usmiech jest zaraźliwy, udzielił się mi.Jestem emerytką i wszystkich młodszych chciałabym przygarnąć do serducha, szczególnie tych pogodnych, ponuraków nie lubię. Jak bywają dni że humor nie dopisuje to po prostu nie patrzę na siebie i już.Życzę udanych siewów. zapraszam do mnie.Ciepło pozdrawiam. Łaziłam po ogrodzie i już czuje się tchnienie wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja witam, zapraszam i goszczę jak umiem najlepiej:)

      Usuń
  6. Jak tam Gardenia? Jak mój Poznań ukochany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju, "robi się" Gardenia, jak zwykle między północą a 24:)... a Poznań szary niestety i rozkopany...

      Usuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.

Pracownia w Dolinie - HORTLEX sp. z o.o. - www.hortlex.pl . Obsługiwane przez usługę Blogger.