Header Ads

PwD

PwD

POCHWALONY!


Tak zwykle, skrótowo witam się z osobą duchowną. Ale nie o duchownych chcę dziś napisać - choć o sprawach ducha będzie:) Tak się składa, że mieszkam blisko miejsca uduchowionego - dosłownie i w przenośni. Bo nawet dla tych, co nie wierzą w Boga tego czy owego (albo żadnego), pewne widoki, ujęcia, klimaty czy nastroje są tak samo uduchowione jak dla tych utożsamiających one z Najwyższym. Przechadzając się po okolicy lubię odpoczywać w miejscu, z którego widać niebo - tak po prostu. W zależności w którą stronę skierować wzrok - na tle nieba widzimy krzyż, krzyż i drzewa, same drzewa, abo niebo w tafli jeziora....





Drzewa i to niebo są świadkami niezwykłych zdarzeń - historia siostry Faustyny uznanej przez kościół za świętą to tylko fragment tych niezwykłości - inne, mniej medialne i rozgłoszone , małe cuda rozgrywają się tutaj dużo częściej:) To nieśmiały uścisk dłoni dwójki zakochanych, to intymne, najbardziej skrywane zwierzenia międzyludzkie opowiadane sobie wzajemnie zduszonym szeptem lub inne, słane prosto w to niebo. To również smutki i modły prosząc lub dziękczynne płynące prosto z serca, odmawiane przez stojących pod Wielkim Drzewem samotnych, skupionych ludzi...To śmiech dzieci w ramionach matki, to milczące siedzenie dwójki staruszków których wspomnienia o wielkiej młodości i cudnej, minionej namiętności falują leniwie jak te wody jeziora...To szczekanie psów (choć nie wolno im tam przebywać, ale ludzie i tak z nimi przychodzą...) i ich oddanie dla swoich ludzi widoczne w każdym machnięciu ogonem:) To również całorodzinne spacery, rowerowe wycieczki, podziwianie przyrody, ładowanie bateryjek w tym magicznym miejscu....




A wszystkiemu przygląda się Frasobliwy...ale się nasłuchał, naoglądał, nazamartwiał...


Takiego nieba nad głowami życzę Wam wszystkim - bez wyjątku:) POCHWALONY  każdy dzień.
Mam nadzieję, że tą zielenią majową humorki wszystkim nieco podrasowałam. 
Buziaki październikowe wielkie!

18 komentarzy:

  1. Pochwalony :) Hmm, zaintrygowałaś mnie i w głowę zachodzę, cóż to za wyjątkowe miejsce ... Zwłaszcza, że Siostry Faustyny ostatnio w moim życiu tak jakoś więcej. Dzięki za te piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo w którym Faustynka miała swoje objawienia! Pomijając aspekty religijne - miejsce jest naprawdę niezwykłe:)

      Usuń
  2. Ale Ci się pięknie światło rozszczepiło na pierwszym zdjęciu.Musi tam rzeczywiście jakaś moc niezwykła istnieć. Pochwalona bądź .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ty Maszko. Mam dziś niezwykle pozytywny dzień, chciałam się tą energia podzielić:) Miejsce jest magiczne - jak będziesz w Wielkopolsce - zapraszam:)

      Usuń
  3. Niezwykłe, piękne, miałam podobne miejsce u dziadków - "cudowne" źródełko Wincentego kadłubka, uwielbiałam je jako dziecko. Czy kadłubek z niego pił, nie wiem, ale była tam magia, duchowośc, dobra energia:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Źródełko Kadłubka" brzmi bajecznie. Dużo wokoło miejsc z dobra energią, warto ich poszukać w chwili wytchnienia.

      Usuń
  4. Madziu, pojechałaś w moim guście. Różańce na drzewie to obraz, który pozostaje w pamięci.Wprawiłaś mnie w dobry nastrój, więc POCHWALONY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ja, to ludzie wieszają:) Ja mam inne sposoby. Ale widok rzeczywiście niesamowity.

      Usuń
  5. Madziu w szczególnym miejscu żyjesz... Tak to pięknie opisałaś, jak tylko Ty potrafisz... W tym całym pędzie życia było mi to potrzebne jak woda. Dziekuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebne Ewka, jak powietrze...te chwile są wyrwane z szarości codziennej i z pędu w jakim żyjemy, więc tym bardziej bezcenne. Czasami żałuję, że nie jestem średniowiecznym filozofem na pensji jakiegoś księcia - mogłabym całymi dniami tak kontemplować, a później opisywać co wydumałam:) Ale życie to nie bajka, do roboty trzeba chadzać:)

      Usuń
  6. Słońce, ciepło, mmm... I taki spokój z tych zdjęć bije. Jak znalazł na dzisiejszy dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dziś sobota, leniwa - nie chciało mi się za nic ruszać siedzenia z domu...zmusiłam się koło południa i oczywiście nie zdążyłam do zmroku ze wszystkim. Przewinęłam sobie raz jeszcze te zdjęcia - ogarnął mnie spokój: nie dziś, to jutro, nie jutro - w poniedziałek. Uwielbiam swój dom jesienny...ogród pokocham ponownie na wiosnę:)

      Usuń
  7. Poruszająca ta plątanina kolorowych, sznurkowych różańców. Pięknie Madziu oddałaś wyjątkowość tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miejsce jest wyjątkowe. Dla wszystkich - tchnie z niego spokój i uduchowienie, dlatego jest tak chętnie odwiedzane:)

      Usuń
  8. Ważne by w codzienności dostrzegać piękno, a Ty tak ładnie o tej magii piszesz :)
    Wspaniałe miejsce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardenfix, życie składa się z codzienności:) Wielkie wydarzenia mamy od wielkiego dzwona - ale w głównej mierze są to małe, wesołe kroczki:)

      Usuń
  9. Piękne ujęcia...
    Piękna przyroda...
    I prosta Prawda...
    Pozdrawiam Magdaleno...:-)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.

Pracownia w Dolinie - HORTLEX sp. z o.o. - www.hortlex.pl . Obsługiwane przez usługę Blogger.