Header Ads

PwD

PwD

WIOSNA, wiosna... ach, to TY... a co MY z tego mamy?


Czas nastał radosny, bo zawitała w nasze skromne, polskie progi WIOSNA. Wczoraj ta astronomiczna, dziś kalendarzowa, tylko na tę termiczną trzeba trochę poczekać. Ale nie będziemy dziś marudzić, bo jak wiadomo powszechnie szklanki są zawsze w połowie pełne, a nie puste, prawda? 
Szukamy więc pozytywów, a tych nie brakuje - oto 10 pozytywów tegorocznej wiosny:

1. Dni są coraz dłuższe, co już widać gołym okiem i jest to chyba najbardziej radosna wiadomość.

wschód słońca

2. Skoro dni są coraz dłuższe, to za chwilę po przyjściu z pracy będziemy mogli pobiec do ogrodu i jeszcze trochę w nim podziałać nawet jak wcześniej wygłodniałe towarzystwo zażąda obiadu:)

róża

3. Żeby dni były jeszcze dłuższe, to za tydzień zmieniamy czas z zimowego na letni, czyli śpimy godzinę krócej - a godzinę więcej mamy na robotę.

bodziszki

4. Żebyśmy nie odczuli tego złodziejstwa czasowego zbyt gwałtownie, zmiana czasu przypada w tym roku na dni świąteczne, więc mamy w bonusie wolny Lany Poniedziałek - na wyspanie, na radość rodzinnych spotkań, na spacery czy wypróbowanie wraz z dziećmi wyszykowanych na wiosnę rowerów, rolek czy deskorolek. 


5. Skoro idzie wiosna, to mamy więcej roboty: projekty, pielęgnacje, zakładanie ogrodów - więcej pracy to więcej kasy, zaś  zdrowie, ruch na świeżym powietrzu i opalenizna (jak już przyjdzie ta wiosna termiczna) dostajemy w bonusie:)


6. Wraz z wiosną wylegną na place zabaw rodzice z dziećmi, że o mamach nieco bardziej zaokrąglonych nie wspominam - takie widoki zawsze mnie rozczulają, więc będę rozczulać się i w tym roku.


7. Tym mamom które się  zaokrągliły z winy ciasteczek, błogostanu przykominkowego i zastoju zimowego rodem z niedźwiedziej gawry przypominam, że do lata zostało 91 dni, albowiem 21 czerwca o godzinie 00.34 nadejdzie owo upragnione i wyczekane lato astronomiczne i nawet jeżeli nie chcemy (nie musimy* - niepotrzebne skreślić) zrzucać zbędnych kilogramów, to warto zadbać o kondycję, sprężystość i gibkość naszą kobiecą, że o zdrowiu szlachetnym nie wspominam:)

kajaki

8. Czas wiosenny to też czas nowalijek, czyli młodziutkich warzyw - warto zadbać już dziś o to, aby pochodziły z naszych własnych upraw, były zdrowe, pełnowartościowe i nie przenawożone.  W poście o Dniu Ziemi, dniu książki i warzywniku w donicach  pisałam o tym, jak i w czym można uprawiać warzywka nawet nie mając własnego ogrodu - polecam każdemu, kto nie wyobraża sobie śniadania bez jajecznicy ze szczypiorkiem czy listka świeżo uszczkniętej sałaty na kanapce. 

chleb własny

9. Im dalej w rok idziemy, tym nie tylko więcej światła, ale i więcej dni słonecznych przybywa, a tym samym nasze samopoczucie ma się coraz lepiej. A to marcowe, wiosenne słońce MA MOC! Moc ma związek z witaminą D która jest w naszych organizmach wytwarzana pod wpływem życiodajnego słońca. Witamina owa odpowiada za dobre samopoczucie (czyli brak deprechy i narzekania że życie jest do bani i przypomina papier toaletowy...), zwiększoną odporność organizmu, zdrowsze i mocniejsze kości - tak więc na kilka minut dziennie wystawiajmy nasze buzie i ramiona do słońca bez żadnych filtrów (te blokują syntezę witaminy D), a będziemy cieszyć się pozytywną energią i dobrym zdrowiem. Później możemy się przesmarować, też dla zdrowia.


10. Punkt ostatni odnosi się do odwiecznego cyklu przyrody i cudownej zmienności pór roku, a także do oczekiwania - jakkolwiek różne może być znaczenie i interpretacja tej zmienności. Wiosna to początek nowego cyklu życia - kiełkują nasiona, pozornie umarłe drzewa wypuszczają nowe listki, budzą się do życia owady, ptaki wiją gniazda i składają jaja, większość zwierząt wkrótce wyda na świat potomstwo... wszędzie panuje rozruch, radość i euforia, która udziela się i nam, wygłodniałym słońca i zieleni ludziom:)


Tak więc MY mamy z tego sporo jak widać:) Można sobie dopisać swoje plusy wiosenne, albo brać wiosnę z dobrodziejstwem inwentarza bez zbędnego rozdrabniania. 

Rzeżucha już wysiana? Dom przystrojony? Zakupy zrobione? Warto też przystanąć na chwilkę, wziąć głęboki oddech i poczuć ten wiosenny cud - wspaniałego tygodnia Wam życzę:) 

P.S. Przypominam o konkursie Pracowni w Dolinie i nagrodach! Ślijcie zdjęcia wiosennych siewów - rzeżucha powinna lada moment wykiełkować, młody owies jest bardzo efektowny, a listki na baby leaf nie dość że pięknie się prezentują, to jeszcze wyśmienicie smakują:) 

15 komentarzy:

  1. Przed Świętami nie zdążę, ale już po mam w planach tylko zajmowanie się ogrodem. Dom na Święta wysprzątany, więc może pójść w odstawkę na pół roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Wietrzyku, dom na święta wysprzątany to świętość:), a ogród niech poczeka na cieplejsze dni - i więcej energii wówczas i mniejsza ewentualność choróbska:) Uściski serdeczne!

      Usuń
  2. Pani Magdaleno, gdzieś się zapodział cykl "Z poradnika ogrodnika", czy też ja źle szukam? I chyba jeszcze miała być gdzieś możliwość zadawania pytań, nie widzę tego w pasku u góry. Czy mogę w związku z tym zapytać tutaj, co można ( i czy można) posadzić pod orzechem włoskim (wielkim)? Dziękuję z góry za odpowiedź. Pozdrawiam. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cykle póki co w etykietach do znalezienia, w pasku będzie zielony imprezownik, zaś pytania zawsze pod postami jak publiczne i na pracowniawdolinie@op.pl jak nie chcemy pytać "dla świata":) Pod orzechem zwłaszcza wielkim nie wyrośnie raczej nic, z naciskiem na "nic", jeżeli NIC nie będzie się robić z pielęgnacją tego terenu, choć dotyczy to bardziej orzecha czarnego niż włoskiego:) Po pierwsze liście orzecha zawierają garbniki i związki które hamują rozwój innych roślin (takie związki wydzielane są też przez korzenie orzecha czarnego), po drugie gęste ulistnienie bardzo mocno zacienia miejsce pod koroną drzewa, po trzecie orzech ma rozbudowany system korzeniowy - korzenie mają taki zasięg jak korona, co mocno wyjaławia i drenuje glebę. Jeżeli więc będziesz regularnie grabić i zbierać opadłe liście (a jest ich cała masa, masz orzech to wiesz), regularnie zasilać glebę (kompostem najlepiej, ziemią ogrodniczą na starcie dla nowych nasadzeń i w sezonie dobrze nawozić), regularnie podlewać miejsce pod orzechem i nie chcesz mieć pod nim kącika wypoczynkowego ani huśtawki czy czegoś podobnego (a szkoda, bo orzechy są ku temu idealne), to polecam cieniolubne i mało wymagające barwinki, bluszcz pospolity, funkie, konwalie, wiosenne cebulowe (orzech późno wypuszcza liście, rośliny zdążą pięknie zakwitnąć), ciemierniki, bergenie, dąbrówka rozłogowa itp, albo krzewy takie jak np.trzmielina. Nasadzenia jednak wymagają odpowiedniego przygotowania i późniejszej pielęgnacji, która jest utrudniona przez same nasadzenia (np. wygrabianie liści, zbieranie orzechów spomiędzy roślin zadarniających). Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Życzę miłego dnia. Margolcia.

      Usuń
    3. Barwinek pod orzechem rośnie "jak głupi" (wiem z autopsji), ale szukanie potem orzechów to prawie mission impossible ;)

      Usuń
  3. Ogród wysprzątany, meble ogrodowe poszły w plener, taras wiosenny bratkami umajony, dom leży odłogiem i w ogóle mi to nie spędza snu z powiek.
    Radosnych Magdo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, moje meble jeszcze w powijakach, muszę taras sprzątnąć, żeby na kawę świąteczną było czysto:) To mnie zmotywowałaś! A dom muszę ciut podciągnąć, będzie dobrze:) Spokojnych Gaja, radosnych i na luzie!

      Usuń
  4. Oj wiosna to ma dużo, dużo więcej pozytywów :) Chociaż dla mnie najważniejszy jest ten punkt, że po pracy jeszcze się czas na ogród znajdzie :D Nareszcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W punkt! To właśnie jest naj, naj, naj:) I słońce, bo ja dziecko słońca jestem (nie mylić z upałami...). Ach!

      Usuń
  5. Najbardziej lubię tę budzącą się radość w ludziach, uśmiech na twarzach i jakby większą życzliwość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, to prawda, że ludzie jacyś bardziej serdeczni są wiosną i łatwiej się uśmiechają:) U nas w ogrodach na wiosnę zaczyna się krzątanina i wówczas jest najweselej, każdy z każdym pogada, pozdrowi, przystanie i zreferuje często caluśką zimę:)

      Usuń
  6. Szkoda tylko, że za oknem tej wiosny nie widać. Leje jak z cebra a u mnie ogród jeszcze nie wróży wiosny, tylko straszy. Dałaś mi trochę motywacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też dziś lało, zamiast na inwentaryzację pojechałam na zakupy, a po powrocie zrobiłam koncepcję na brudno, bez inwentarki:) Jak przestanie padać to pojadę policzyć drzewa i naniosę poprawki. Taka robota od tyłu, ale inaczej się nie da. A na ogródki jeszcze czasu będzie, wiosna długa:)

      Usuń
  7. dłuższe dni i nowalijki to wg naszej opinii największe plusy nadchodzącej wiosny :) nie zapominajmy oczywiście o TRUSKAWKACH ! :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.

Pracownia w Dolinie - HORTLEX sp. z o.o. - www.hortlex.pl . Obsługiwane przez usługę Blogger.